Puzzle Museum Collection Bruegel
Zapowiadałam ostatnio, że pokażę jeszcze jeden udany tegoroczny zakup puzzlowy z serii Museum Collection włoskiej firmy Clementoni. Czas się wywiązać.
Zakupiłam je w lokalnym Empiku w cenie promocyjnej 26,29 zł. Aktualnie można je zamówić online o jeszcze 2 złote taniej. Obrazek jest po prostu wspaniały. Nie można obok niego przejść obojętnie. Jest to reprodukcja obrazu Pietera Bruegela starszego Upadek zbuntowanych aniołów.
W serii Museum Collection Clementoni wypuściło już na pewno ponad 20 układanek liczących 1000, 1500 lub 2000 elementów. Dostępne do układanie są dzieła m.in. Van Gogha, Klimta, da Vinciego czy Canaletta.
Puzzle Clementoni są dobrej jakości. Dość gube, precyzyjnie cięte. Powierzchnia zadrukowana ma lekki połysk i delikatną strukturę płótna.
Układanie zajmuje mi około 4 godziny. Obrazek ma wymiary 70 x 50 centymetrów, a w klockach jest to 28 na 36. Jeżeli zaczynacie od ramki trzeba wyszukać 124 klocki. Trochę mnie zaskoczyła ta liczba, bo polskie Trefle liczące 1000 elementów zazwyczaj mają 25 na 40 klocków. I to daje równy 1000. Puzzli Clementoni jest 1008. Pudełko jest podobnych wymiarów, co poprzednio opisywane puzzle Trefl 500 elementów. Tylko jego wysokość jest nieco większa. Dlatego w tym przypadku dobrze jest wysypać część na stół, albo wysortować kolorami.
Jak idzie układanie? Niełatwo. Puzzle zaliczam do przyjemnie trudnych. Zaczęłam od ramki. Ta część układania była w miarę prosta, bo jest dużo elementów charakterystyczych – a to jakaś kończyna, a to skrzydło, a to zakazana morda. Następnie postanowiłam wysegregować podniebne obszary – niebieskie na lewo, białe na prawo. Gmerając w puzzlach wysortowałam też płaszcz ze specyficznym wzorem na obszyciu i takie czerwone cośki.
Akcje podniebnej eskadry okazały się tą łatwiejszą częścią.
Kolejnym krokiem były czerowne elementy w części dolnej i złota zbroja Michała Archanioła pośrodku kompozycji.
Dalej jest już samo gęste. Trzeba po prostu analizować obraz i wyszukiwać klocki z charakterystycznymi elementami. Są to na przykład skrzydła motyli, "koło ratunkowe", "pęknięty jeż", małżowe skorupy, srebrna zbroja i co tam jeszcze uda się zidentyfikować.
Na koniec zostaje około 50 klocków, które dopasowuje się na zasadzie analizy szczegółów, ale część można próbować "na kształt". Cięcia są precyzyjne i unikalne dla każdego kolcka, więc nie ma wątpliwości, czy coś pasuje. Obraz jest fantastyczny, a umieszczenie go na puzzlach sprawia, że można dokładnie przeanalizować wszystkie postaci, bestie i szczegóły ich fizjonomii. A jest na co popatrzeć!
Chętnie poznałabym każdego anioła i demona "z imienia i nazwiska". Być może natrafię jeszcze na jakieś specjalistyczne opracowanie tego obrazu. Internetowe opisy identyfikują właściwie tylko Archanioła Michała: w złotej zbroi i płaszczu. Natomiast sama zakładam, że pozostałe dwie duże postaci anielskie to również archaniołowie – Rafał i Gabriel. Cielsko pośrodku, które depcze stopa Archanioła Michała to apokaliptyczny smok.
Cytat z Apokalipsy św. Jana 12, 7-9: I nastąpiła walkan a niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie.
A chciałoby się wiedzieć, któż to trzewia swe otwiera i jak zwie się czarniawy koleżka na niebie, który przyszedł ze swoimi muchami.
Puzzle są świetne, polecam każdemu. A oryginał obrazu można oglądać w Królewskich Muzeach Sztuk Pięknych w Brukseli.
Comments